Otwarte Mistrzostwa Sobótki w Tenisie Ziemnym

 

 

W dniach 11-12 września 2010 rozegrano kolejną edycję Otwartych Mistrzostw Sobótki w tenisie ziemnym. Na malowniczo położonych kortach Ośrodka Sportu i Rekreacji rywalizowało dziesięciu graczy z Sobótki i okolic. Turniej rozgrywano sprawdzonym już systemem grupowo-pucharowym, dzięki czemu każdy uczestnik miał zagwarantowane przynajmniej dwa pojedynki.

Pierwszego dnia rozegrano dwanaście spotkań grupowych. Swoje mecze pewnie wygrywali najwyżej rozstawieni A. TONDEL i S. KOPACKI, dzięki czemu bez trudu awansowali do półfinałów. Najciekawiej rywalizacja przebiegała w grupie czteroosobowej. Jeden z faworytów K. PAWLAK, numer trzy w tych zawodach, mimo pewnych trudności uporał się ze wszystkimi przeciwnikami, co również dało mu przepustkę do gry w kolejnej fazie. O ostatnie miejsce w strefie medalowej walczyli T. BERLIN i Z. ZACNY. Ten ostatni świetnie rozpoczął ich bezpośrednie starcie. Prowadzenie 3:0 jakby uśpiło jednak jego czujność i od tego momentu było już tylko gorzej. Rywal, będący jedną z najbardziej barwnych postaci tego turnieju, szybko uporządkował swą grę i zmuszał popularnego „Zdzicha” do błędów. Nasz zawodnik starał się grać, z resztą jak zwykle, szybką piłką z głębi kortu uderzaną tuż nad siatką. Nie zdawało to jednak egzaminu, gdyż coraz lepiej na korcie czuł się „Tomi”, który ostatecznie zwyciężył w pierwszej partii do 4. Drugi set to niestety sporo zepsutych serwisów i niewymuszonych błędów Zacnego i przegrana 1:6.

W niedzielę do rywalizacji przystąpiło już tylko czterech najlepszych zawodników. W pierwszym półfinale najbardziej doświadczony spośród wszystkich startujących S. KOPACKI zmierzył się z K. PAWLAKIEM, który poza tenisem próbuje swych sił także w racketlonie (łączy 4 dyscypliny: tenis, badminton, squash i tenis stołowy). Mecz ten obfitował w bardzo długie wymiany. Obaj zawodnicy znani są z tego, iż popełniają mało błędów, trzymając piłkę w boisku. Nie dziwi więc fakt, iż ich dwusetowy pojedynek trwał ponad dwie godziny. W pierwszej partii sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Początkowo przewagę miał PAWLAK, jednak ogranie i spryt KOPACKIEGO pozwoliły mu na dogonienie rywala. W końcówce bardziej agresywny i konsekwentny był pierwszy z nich, dzięki czemu zwyciężył 7:5. Drugi set to starania obu graczy by nie psuć piłek. Żaden z nich nie chciał iść do siatki, czego efektem były bezpieczne, wysokie przebicia z głębi kortu. Zdaje się, że zawodnik z Sobótki za bardzo rozpamiętywał niewykorzystane szanse z pierwszego seta. Więcej zimnej krwi zachował PAWLAK, wygrywając 6:4. W drugim półfinale leworęczny A. TONDEL nie dał większych szans swemu koledze T. BERLINOWI, wygrywając 6:2, 6:1.

W meczu o trzecie miejsce rutyniarz KOPACKI pokazał dużą klasę, ogrywając kilkanaście lat młodszego BERLINA. Ten drugi tylko momentami był w stanie nawiązać równorzędną walkę, jednak kilkakrotnie popisał się naprawdę udanymi, technicznymi zagraniami.

W wielkim finale faworytem zdawał się być ubiegłoroczny zwycięzca tego turnieju. Początek spotkania to potwierdził, gdyż świetnie serwujący TONDEL zepchnął rywala do defensywy. Również przy podaniach PAWLAKA mistrz z 2009 roku grał pewnie i dokładnie, co pozwoliło mu odskoczyć na 4:0. Od tego momentu zaczęły się jednak problemy prowadzącego z serwisem. Swoją szansę zwietrzył coraz lepiej grający pretendent do tytułu. Starał się starannie rozprowadzać przeciwnika po korcie, po czym często kończył akcje skutecznie pod siatką. Straty były jednak zbyt duże by wygrać tę partię. Wynik 6:3 zwiastował jednak emocje także w kolejnej rozgrywce. Drugiego seta lepiej rozpoczął ponownie TONDEL, jednak z każdą kolejną piłką widać było u niego coraz większe zmęczenie. Rywal wyglądał natomiast na bardzo skupionego i pewnego siebie. Miał więcej wygranych bezpośrednio piłek od rywala i zaczął lepiej serwować. Efektem tego było prowadzenie 5:3. Gdy wydawało się, że trzeci set jest nieunikniony, przełamanie i znakomite serwisy pozwoliły na doprowadzenie do remisu 5:5 graczowi z Sobótki. Decydował tie-break, w którym lepszy okazał się gość z Wrocławia 7:4. W ostatecznej rozgrywce zdecydowanie przeważał już PAWLAK, który lepiej zniósł trudy kolejnego dwugodzinnego pojedynku i zwyciężył 10:3. Obaj zawodnicy pokazali naprawdę kawał solidnego tenisa. Mocne serwisy, świetne wymiany, soczyste uderzenia z głębi kortu,  skuteczne akcje przy siatce, tego wszystkiego w tym finale z pewnością nie zabrakło.

Tegoroczny turniej należy zaliczyć do bardzo udanych. Zawodnikom oraz sympatykom tej wspaniałej dyscypliny sportu zgromadzonym na trybunach towarzyszyła miła atmosfera i piękna pogoda. Wiele pojedynków stało na bardzo wysokim poziomie, czego zwieńczeniem było znakomite spotkanie finałowe, obfitujące w techniczne zagrania z obu stron. Organizatorzy liczą na to, iż kolejny turniej będzie równie emocjonujący, a frekwencja jeszcze lepsza.